miniony weekend bardzo bardzo fajny :D
nocka u Zuzoldy, wycieczka z buta do Lginia, oczywiście była to wina Zuzy która miała religijne bransoletki-pożal się Boże i nikt nas nie chciał wziąć, później jednak była to moja wina bo się krzywo patrzyłam, chociaż krzywa jestem już z natury XD podróż do Ldżinia zajęła nam 2,5h, po drodze dżagody rawwwrrr
powrót zepsutym samochodem mechanika, jazda na wyczucie, brak pierwszego i drugiego biegu XD
kaszaloty jeane XD i kostucha w bibliotece o.o
siedzenie na parapecie w otwartym oknie, rzucanie makaronem na maski samochodów, zachowywanie się jak totalne gimbusy, krzyczenie do ludzi, najczęściej pijanych z okna o.o
"-SIEMA ENIU - SIEMA" "nie krzycz bułka bo pomyśli że ją obrażamy"
i dzwonienie do zuzy mamy która była w pokoju obok XD "mamo załaduj mi konto bo mi się hajs kończy 8)"
a niedziela to Lgiń, dom, Lgiń, dom o.o no tyyyyyyle km rowerem XD
i to jeszcze w deszczu ;_;
a tak powracając do troche tych daalszych dni to ogólnie powiem wam że ostatnio miałam "udar słońca" XD
i powychodziła Wiktoria Pluszak i śmietanowiec
Majster, co, gówno
/doncziiiiiiiiik
sentymentalna apteka pod orłem XD
gsięszyc tamtejjszyej nodzyy XD





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz