poniedziałek, 31 grudnia 2012

PODSUMOWANIE.

w tym poście chciałybyśmy zawrzeć podsumowanie mijającego roku 2012 i przedstawić nasze oczekiwania wedle roku 2013 :)


 Noi co? musimy się rozstać 2012. Sporo razem przeżyliśmy to musisz przyznać. Były
chwile radości ale też tak znienawidzonej przeze mnie bezsilności. Niełatwo mi pisać o
tym wszystkim co się wydarzyło ale nie ma to nic wspólnego z brakiem wątku. Nie wiem
jakie słowa będą w stanie oddać i opisać to jak było. Jeśli chodzi o 2013 to chciałabym
żebyś dał mi odwagę, by zmienić to, co zmienić mogę, i daj mi siłę, by pogodzić się z tym,
na co nie mam wpływu. I naucz mnie odróżniać jedno, od drugiego. 2012 nigdy cię nie zapomnę
to czego mnie nauczyłeś przez te 12 miesięcy nieodwracalnie zmieniło mój sposób postrzegania
rzeczywistości. 2013 mam nadzieje że mnie nie zawiedziesz, bo ja nie mam zamiaru zawodzić ciebie.
Aż ciężko uwierzyć ile może się zmienić przez jeden rok. / DONIA.


 no wiec tak ...ogólnie to ten rok był wyjątkowy wiele zmienił w moim życiu ale to jak każdy
inny rok ale ten chyba spowodował największy rozpierdol w mojej głowie ,dał mi wiele do
myślenia między innymi uświadomiłam sobie co oznaczają poszczególne wartości takie jak zaufanie
,przyjazń ,wierność ,miłość ,uczucie a przede wszystkim strata ,ale zawsze miałam osobę która
zawsze była przymnie i pomagała przejść przez te złe chwile ,ale nie zawsze było źle , były
momenty których nigdy nie zapomnę takie wyjątkowe które na zawsze pozostaną ze mną ,już nie
wspominają o osobach które pokazały mi czym jest szczęście i  jakie okrutne potrafi być życie
A czego oczekuje od 2013r. a raczej czego bym chciała ..sama nie wiem ,oczywiście są rzeczy.
które są tak jakby celem w moim życiu ale nie będę o nich pisać...bo po co? ale ogółem chciałabym
żeby wiele zmienił ,ale na lepsze oczywiście bo mój dotychczasowy stan pozostawia sobie
wiele do życzenia ale ja nie narzekam ,bo ciesze się z tego co mam ,bo przecież to jest
najważniejsze ./ ZUZA.



______________________________







Is A New Beginning.

dobra ja tak tylko na chwilę, bo czeka mnie dużo spraw do ogarnięcia związanych z dzisiejszym sylwestrem.
Chciałabym wam wszystkim życzyć udanego sylwestra oraz szczęśliwego Nowego Roku, aby był lepszy niż ten 2012, żeby to był początek czegoś nowego, aby wasze noworoczne postanowienia się spełniły. Ja mam ich trochę dużo więc będę starała się spełnić swój oczekiwany cel. Aby wam nigdy nie zabrakło wiary w siebie i swoje możliwości. NIECH ROK 2013 BĘDZIE WYJĄTKOWY!

no chyba na tyle, ja teraz idę się pomału ogarniać, bo za niedługo Brzeska wbija, muszę iść jeszcze wszystko przygotować i wgl :> 
btw, dzisiaj pojawi się tu co najmniej jeszcze jeden post. 

NO TO JESZCZE RAZ SZCZĘŚLIWEGO! 






/DONJA :3 



Why don't you see that I care for you



No więc dzisiaj Sylwesterrrr ;3 
jakoś tego jeszcze nie czuję ,
może dopiero jak do Deruckiej pojadę ? NA PEWNO 
w danym momencie mój humor ogranicza się do słuchania przygnębiających i sentymentalnych piosenek...
ale jakoś to nie pomaga Y.Y
OGM ja mam tyle rzeczy do zrobienia a tak mało czau;<
jeszcze lekcje muszę zrobić , jak zwykle wszystko na ostatnia chwile...
i napisać jakieś podsumowanie roku ,Donia ;3 mam nadzieję ,że nie będziesz zła jak nie zdążę ^.^
 mam jeszcze zjebany humorek po wczorajszym dniu ,
ale dobrze ,że był osoby (no i oczywiście bita śmietana) które pomagały mi zapomnieć *.*
ogólnie wczorajszy dzień był jakiś patologiczny ,
jakieś śledzenie ? normalnie czułam sie jak w jakiejś mafii O.o albo kryminale
ale jakoś udało nam się uciec ,ale  stwierdzenie ''nigdzie nie idziecie'' było troch dziwne :)))
ale przynajmniej śmiesznie było ;>
potem jakiś szantaż mojej matki ,
ale pomimo tego ,że nie poszłam od razu do domu to i tak upiekła mi placek
KOCHANA mamusia ;* 
więc nie będzie placka z torebki *______* 
ale najlepsze w tym dniu było stwierdzenie ,że ukradłam komuś czapkę 
i porównanie  mnie do żula Jacka ^.^
Jeszce jestem trochę chora ale to i tak dobrze .że dożyłam XD
jejciu a ja cały czas wspominam...
i zaczynam coraz bardziej tęsknić za tamtym co było...
tamte osoby były pewne w ciul ,ale po prostu wszystko nie przetrwało próby czasu. 
a teraz ? teraz wszystko opiera się na pograniczu znajomości,
przynajmniej ja odbieram takie wrażenie...
ale co tam lepiej jest mieć jedną zaufaną osobę niż parę niby zaufanych...
bo wczoraj uświadomiłam sobie ,że i tak każdy każdemu dupę rąbie...
 ludzie są jacy są ,tego nie zmienisz
w jeden dzień deklarują się ,że będą starać utrzymywać się z tobą zanjomość,
a juz na drugi dzień zapominają i maja na Ciebie wyjebane...
bywa ,ale czemu musiałam się osobiście o tym przekonać ? 
może po to aby zrozumieć ?
zrozumieć, że... FAŁSZ ,WSZĘDZIE KURWA FAŁSZ !!!....
nie no dobra te piosenki i ogólnie to wszystko zle na mnie wpływa 
koniec tego tematu , bo po co pisać dalej jak i tak nikt tego nie zrozumie ?
a szczególnie te osoby które mam na myśli 
.......
BTW. Derucka musisz mi wywołać to zdjęcie bo ono daje mi tyle szczęścia 
co karpatka Twojej mamy ;3 
jak mi go nie wywołasz to zrobię ci włama i je gdzieś dodam bbłłłłłłłłaaaahhhhhaaaahhhhhaaaaa
ale to ty wyglądasz na mim jak osoba z zółtymi papierami XD a nie ja ... na ja może trochę, 
ale ty bardziej , więc raczej nie chcesz ,zęby ktoś oprócz nas je zobaczył ???  
bo mi to nie będzie przeszkadzać , nie wiem jak Tobie *.*
No to chyba będzie na tyle . Muszę zacząć pisać bardziej pogodne notki , 
bo ta mi jakoś nie wyszła ...ale co tam 
poprawię się (mam nadzieje) ;}
idę się ''pakować'' 
3MAJCIĘ SIĘ 




to zdjęcie jest ogólnie bez sensu ,ale nie mam co dodawać 
w tle moja zajebista choinka ,którą sama ubierałam ^.^




36 i 6 stopni Celsjusza
70 procent wody i dusza
5 litrów krwi, jedno serce ją tłoczy
i jeden ty by to wszystko zjednoczyć


kocham toooooo !!!!

/ZUZA


A i jeszcze jedno
chciałabym wszystkim życzyć udanego sylwestra 
i żeby ten NOWY ROK był jeszcze lepszy
od tego.
wiem,że życzenia trochę oklepane ale jakoś nie mam weny
*.*



Moje życie, moja droga, moje słowa, moja praca, mój charakter,
Mój wysiłek, moja sprawa bij brawa!

sobota, 29 grudnia 2012

just because we don't talk doesn't mean I don't think about you. I'm just trying to distance myself because I know I can't have you.

dobra ok, widzę że Brzeska odwaliła tutaj bardzo taką artystyczną, twórczą i wgl notkę :> KONKRET NIE MA CO JESTEM Z CIEBIE TAK BARDZO DUMNA, NALEŻY SIĘ POCHWAŁA XD
tak sobie siedzę, słucham sobie Pezeta, pije herbacię bo też jeszcze trochę przeziębiona jestem, ale mniejsza.. Ogólnie to przypomniał mi się Kapitan Ameryka i Zuzy mama, HAHAHHAAH
dobra ok, ogarnijmy się, koniec :> Jeeeejcik jak mi się nudzi no po prostu jakaś paramasakra.. Taka ładna pogodzinka, a ja sobie w domciu zamulam.. cudownie *.* ale okczik jakoś wytrzymam jeszcze dzisiaj :>
jutro do kościoła i po kościele mam nadzieję że już gdzieś sobie pójdę.. 
może teraz jakiś film? tylko sama nie wiem co oglądnąć -,- TRUDNE SPRAWY.
chyba że trzy metry nad ziemią po raz 45416543484515 albo nie
ok, za chwilę się czegoś poszuka
dżizas........ jaki żall mnie, przecież to co piszę jest bez sensu oO ahahah ok.
Muszę wywołać Brzeskiej zdjęcie, ale jak tak na nie patrze to aż mam ochotę je usunąć, bo bardziej kompromitującego zdjęcia wgl miny wgl całokształtu wgl jaki żal no chyba czegoś takiego jeszcze nie było...
noi co ja mam teraz zrobić?! no nic.. skoro to zdjęcie aż tak poprawia jej humor XD z resztą mi też no ale gdzie tak?! przecież to wygląda jakbyśmy z Kościana uciekły -,-
teraz tak sobie myślę, że dobrze by było w końcu zajrzeć do zeszytów, odrobić lekcję no bo przecież kiedy jak nie teraz? nie mam na nic czasu....... Damy radę óóósiem dni szkolnych i ferioszki ohohoho :7
mam nadzieję, że szybko zleci ten czas, koniec stycznia i już będzie wszystko tak jak powinno być.





"Mam wrażenie że oddalam się od ciebie. 
Odpływam i chyba jestem w niebie. 
Chyba nic szczególnego się nie dzieje. 
Tylko nie wiem już czy naprawdę istniejesz ..."

 
/ DONIA.





yup ,yup

OOOOOOOO esu jak mi się nudzi , no normalnie nie ma co robić wczoraj wieczorem gorączka oczywiście +katar&kaszel po prostu zajebiście..ja nie wiem czy dożyje sylwestra ;<  niestety dzisiaj siedzę w 
domu i się leczę taaaaaaaaa Y_Y .No i o czym ja ma pisać? no nudy .Własnie
słucham mojej ulubionej piosenki za czasów Jarosławca ;3
Ahhhh te wspomnienia ...tylko po co ja do 
tego wracam? sama nie wiem..
w ogóle w ostatnim
czasie bardzo
dużżżżżo
wspominam
i przyznam się ,że 
tamte czasy były fajne ,może
nawet lepsze od tego co jest teraz ?
a szczególnie zaczynam tęsknic za moją dawną 
klasa ,tą z podstawówki . A szczególnie za niektórymi 
 osobami . Zawsze pomimo wszystko byliśmy bardzo, bardzo zgrani , 
nie to co teraz... na temat mojej obecnej klasy nie będę się wypowiadać bo szkoda
słów .. a na dodatek jestem przewodniczącą (nigdy więcej ''prezydentury'' ) no ale cóż jeszcze tylko 
półtora roku^.^ a może i więcej ..? nie no wątpię  hhhhyyyy a ja jeszcze od nowego roku mam dyżur na korytarzu ołłłłłł nołłłłł i to jeszcze ze Zbysiem , kurwa nie idę do szkoły XD nie no ale ta przerwa 
świąteczna jest stanowczo za krótka ,ale dobrze ,że za niedługo fffeerriiee
jjjuuuuuppppiiiiii zawsze to jakieś pocieszenie *.*
omnomnomn nie wiem jak wy ale ja
już czuje wakacje
i to jak , 
może dla tego ,
ze mnie w tamte wakacje 
praktycznie nie było  we Wschowie.
nie mogę się ich doczekać ,bo przecież tu tyle
ciekawych rzeczy się działo *-* no ale w te wakacje tak łatwo 
się mnie nie pozbędziecie , nie ma cooooo ,ale jestem pewna ,że moja nieobecność 
była niektórym na rękę... no ale cóż bywa... a poza tym to ja na te wakacje mam misje i będę dążyć do 
całkowitego zrealizowania mojego złłłłłłłłowieszczego planuuu błłłłłaaahhhhaaaaaaa.  Chciałam żeby mi taki fajjniutki wzorek  wyszedł ale widocznie coś mi to nie wyszło ... bywa , ale mnie się podoba *.*
*************************************************************
Tak miało być, taka jak ty zdarza się tylko raz Wznosiliśmy się co raz  wyżej
by  Dotykać  nieba  i  za  chwile spaś .Tak  miało  być
 Na   zawsze  zamieszkać w ramionach 
twych Trzeba  podnieść się,
, jakoś dalej iść, bo
 tak miało
być.


/zuza


piątek, 28 grudnia 2012

what is easiest for you, is the hardest for me


Ojejku jak dawno mnie tu nie było ,ale to ,że nie miałam czasu nie jest wymówką ...nie no tak naprawdę nie wiedziałam, o czym to ja mam pisać , z resztą ... ja zawsze nie wiem o czy mam pisać T_T
Oczywiście chora jestem , jak zwykle :<
i oczywiście wkurwiona ze względu na jeden aspekt mojego jakże pojebanego życia,
ale co tam ;>
Dzisiaj chyba cały dzień w domu?


JA CHCE SYLWESTRAAAAA  *.*
w nowy rok będzie niewielki problem z dotarciem do domu ,
 spowodowany wszechobecnym kacem ,
 ale jeszcze są rowery XD
na boggggato nie ma co ^.^

ALE ... Derucka ze względu na podejrzenia związane z nasza orientacją nocka u Ciebie w domu raczej nie jest dobrym pomysłem , ale żeby się nie wydało ,że śpimy w jednym łóżku xd  *____* (kocham Cię)
kurwa hańba nam, po sylwestrze od razu na spowiedz XD 
i jeszcze jakiś placek muszę piec
 no normalnie HAHAHAHAHA
ja piec nie umiem ;3
może być placek z torebki ???

ej czy to jest normalne ,że ja schudłam na święta ?? ja się pytam .....
IDE JEŚĆ ŚĆ ŚĆ ŚĆ ŚĆ ŚĆ .





czemu przez Ciebie mam rozpierdol w głowie ?
każda wolna chwila zapełnia się myślą o Tobie ...AMEN

/ZUŻIA

btw. szczęśliwa!?!? i odpisz kurdeeee

czwartek, 27 grudnia 2012

splendidly :>

dzisiaj z Brzeską obgadaliśmy dokładnie sylwestra :> jak zwykle jakieś krzywe misje.. normalne.....
jeszcze raz dziękuje za prezenciiik, za te słłitaśne kolczyki <3
AAAAAAAAAAALE PRZYPAŁŁŁŁŁŁŁŁŁ! XDD
o em dżi o em dżi
jest dobrze i niech tak pozostanie, tylko to przeziębienie nie daje mi normalnie żyć, trzeba się ogarnąć, wyleeczyć ziąąąąąą
męczy mnie pare spraw.. czemu to mnie tak męczy? nożallllllllllllllllllllll
albo już nie, w sumie to jest mi to obojętne, albo i niee. znów żal -,-
idę coś zjeść <3 wiem, interesujące..... okok
to pjoooona miśkiiiiiiiii
Zuza może za niedługo w końcu łaskawie tu zajrzy, bo teraz nie ma czasu-,- jaasne jasne, dobra wymówka Brzeska, trzymyaj tyak dyalej ^.^

wgl to trzeba umieć czekać. Wszystko w swoim czasie, nie?

dzięki dzięki ziąą :3 


/ że Donia?!



"Mów co chcesz pieprzę te spiny, wiesz, że niszczymy,
Bo słowa nigdy nie będą większe niż czyny"







środa, 26 grudnia 2012

tak to jest...

jest już trochę późno, prawie 2:00
trochę mi się nudzi więc postanowiłam tutaj wpaść
chociaż nawet nie wiem o czym mam tutaj pisać ale ok..
niekiedy zadziwiam samą siebie XD
ale nie aż tak jak zadziwiają mnie inni ludzie.. 
wczoraj się dowiedziałam że zmieniłam orientacje, w sumie cieszę
się niezmiernie że mnie o tym poinformowano, bo tak to bym żyła w niewiedzy..
ludzie wiedzą o mnie więcej niż ja sama o sobie, to jest przerażające :o
wiedzą nawet o sprawach, które podobno miały miejsce w moim życiu
a ja wgl sobie tego nie przypominam..
czyżby to moja słaba pamięć, czy to że dzisiaj świat karmi się plotką?
w każdym bądź razie zupełnie niepotrzebnie próbują mi udowodniać historie z mojego życia,
które sami tworzą.. chuj z tym że ściema na ściemie, ważne żeby się jakoś dowartościować.
podsumowując: staracie się zrobić ze mnie kogoś kim nie jestem a tak naprawdę robicie to
tylko dlatego że nie potraficie mnie zdefiniować. dziękuje, dobranoc.


dobra dobra, tak odbiegając od tematu..
przeczytałam dzisiaj coś takiego fajnego, dającego do myślenia..
jak się komuś nudzi to może sobie przeczytać ^.^ / DONja

Kiedy wróciłem tamtego wieczoru do domu, moja żona przygotowywała kolację.
Wziąłem ją za rękę, spojrzałem w oczy i powiedziałem: Musimy porozmawiać. Usiadła
i po cichu zaczęła jeść posiłek. Po raz kolejny w oczy rzucił mi się ten ból w jej
oczach. Nie potrafiłem wycedzić z siebie ani jednego słowa. Ale w końcu
musiałem powiedzieć to, o czym tak długo myślałem. Chciałem rozwodu.
W końcu to z siebie wyrzuciłem. Ku memu zdziwieniu nie rozpaczała,
zamiast tego zapytała o powód.
Starałem się zmienić temat. To ją zdenerwowało. Chlusnęła we
mnie wodą ze szklanki i stwierdziła, że nie jestem mężczyzną.
Tamtej nocy w ogóle już ze sobą nie rozmawialiśmy. Cały czas płakała.
Wiedziałem, że chciała usłyszeć ode mnie co się stała z naszym małżeństwem.
Ale nie chciałem dać jej prawdziwego powodu a nic innego mi do głowy
nie przychodziło. Straciła mnie na rzecz Jane. Już jej, po prostu,
nie kochałem. Było mi jej żal, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisałem wcześniej przygotowany pozew rozwodowy,
oddając jej dom, nasz samochód i 30% w akcjach mojej firmy.
Rzuciła tylko na to okiem i podarła dokument. Osoba, która poświęciła
mi 10 lat życia, stała się nagle zupełnie obca. Żal mi było jej
straconego czasu, energii i poświęcenia, ale moja miłość do Jane była
zbyt duża, no i kości zostały rzucone. W końcu jej płacz zmienił się w
rozpacz, nabrał na sile, czego się spodziewałem. Prawdę mówiąc w tym
momencie ulżyło mi. Pomysł rozwodu, który chodził za mną od tygodni, ciążył
niczym kamień, w końcu zaczął wydawać się rozsądnym i prawidłowym
rozwiązaniem. Utwierdziłem się w tym rozwiązaniu.
Następnego dnia , wróciłem do domu bardzo późno, zobaczyłem ją
piszącą coś przy stole. Nie chciało mi się przygotowywać sobie kolacji,
więc udałem się prosto do łóżka. Sen zmógł mnie momentalnie, byłem tak
wykończony niesamowitym dniem spędzonym z Jane. Kiedy się obudziłem,
zobaczyłem ją nadal przy stole, piszącą. Prawdę mówiąc nie obchodziło
mnie to, więc obróciłem się na drugi bok i usnąłem.
Nad ranem przedstawiła mi swoje warunki rozwodowe: Nie chciała ode
mnie niczego, ale potrzebowała miesiąca czasu, wtedy da mi rozwód.
Poprosiła również, że podczas tego miesiąca oboje zrobimy wszystko,
żeby żyć ze sobą jak normalniej się tylko da. Jej powód był prosty:
Nasz syn miał egzaminy za miesiąc a ona nie chciała, żeby rozpad
małżeństwa rodziców wpłynął na jego naukę i wyniki.
To były warunki do zaakceptowania. Ale poprosiła o jeszcze coś.
Poprosiła abym przypomniał sobie, jak przeniosłem ją przez
próg sypialni w dniu naszego ślubu. Poprosiła, abym każdego dnia
w ciągu tego ostatniego miesiąca naszego małżeństwa, niósł ją
w ten sposób z naszej sypialni aż pod drzwi wejściowe. Pomyślałem,
że jej odbiło. Ale chcąc doprowadzić do końca nasze małżeństwo i
rozpocząć życie z Jane, zgodziłem się.
Opowiedziałem Jane o warunkach rozwodowych mojej żony. Śmiała się
i powiedziała, że to absurd. Powiedziała również, że bez względu
na sztuczki, jakie wymyśli moja żona, w końcu będzie musiała się
pogodzić z końcem jej małżeństwa.
Moja żona i ja nie mieliśmy żadnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna.
Nawet zwykły dotyk był nam obcy. Więc kiedy, po raz pierwszy od
dnia naszego ślubu, wziąłem ją w ramiona i przeniosłem z sypialni pod
drzwi wejściowe, oboje czuliśmy się nieswojo i niezdarnie. Nasz
syn wtórował całej sytuacji oklaskami. Patrzył na nas z uśmiechem i
radością. Sprawiło mi to trochę bólu wewnątrz, wiedząc co się stanie
za miesiąc. Trzymając ją tak w ramionach przeszedłem 10 metrów,
zatrzymując się przed drzwiami wejściowymi. Ona spojrzała na mnie,
zamknęła oczy i wyszeptała, abym nie mówił ich synowi o rozwodzie.
Kiwnąłem głową, czując wewnątrz jakiś dziwny ból. Postawiłem ją na nogi,
po czym pozwoliłem odejść na autobus, którym jechała do pracy.
Sam pojechałem do swojego biura.
Drugiego dnia, poszło nam o wiele łatwiej. Wślizgnęła mi się na ręce,
opierając się o klatkę piersiową. Zapach jej perfum momentalnie uderzył
moje nozdrza. Zdałem sobie sprawę, że przez lata, wiele szczegółów
umknęło mi , przestałem patrzeć na nią jak na kobietę. Zauważyłem,
że nie była już tak młoda. Jej twarz otaczały zmarszczki, włosy u
podstawy posiwiały. Nasze małżeństwo wyraźnie zaznaczyło swoje ślady na
jej ciele. Przez moment, zacząłem się zastanawiać, co takiego jej zrobiłem.
Czwartego dnia, kiedy ją unosiłem, poczułem przez chwilę ten błysk
intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną, niczym przed laty.
Patrzyłem na kobietę, która poświęciła mi 10 lat swojego życia.
Szóstego dnia zacząłem coraz bardziej komfortowo czuć się,
mając jej ciało blisko siebie. Jakby zatracona intymność zaczęła
powracać z otchłani zapomnienia. Nie powiedziałem o tym Jane.
Z każdym dniem, robiłem to z coraz większą łatwością i swobodą.
Być może była to jakaś forma ćwiczenia, przez co stawałem się
silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczyłem ją, jak wybiera co na siebie włożyć.
Wybierała z pośród wielu sukienek, ale nie mogła się zdecydować.
W pewnym momencie westchnęła i powiedziała jakby do siebie: Wszystkie
moje sukienki zrobiły się za duże. Zdałem sobie sprawę, że strasznie
straciła na wadze, dlatego z taką łatwością nosiłem ją każdego dnia.
W końcu to do mnie dotarło. Nosiła w sobie tyle żalu, smutku i bólu.
Jakby podświadomie moja dłoń sięgnęła jej głowy.
W tym momencie wszedł nasz syn i powiedział: Tato, czas abyś
zaniósł mamę do wyjścia. Dla niego widok ojca niosącego jego mamę
do drzwi wyjściowych stał się nieodłącznym rytuałem dnia. Moja żona
przyciągnęła go do siebie i mocno przytuliła. Odwróciłem głowę,
bojąc się że moje emocję puszczą i zmienię decyzję. Wziąłem ją w
ramiona i zszedłem z nią te 10 metrów pod drzwi wyjściowe naszego domu.
Czułem jak jej dłoń oplata moją szyję. Trzymałem ją w ramionach
pewnie ale nie za mocno. Nagle poczułem jakby czas się cofnął o 10 lat.
Ale jej wątła sylwetka mnie zasmuciła. Ostatniego dnia, kiedy trzymałem
ją w ramionach, poczułem jak każdy krok stawiam z trudem. Nasz syn
już dawno był w szkole. Trzymając ją tak w ramionach, spojrzałem na nią
i powiedziałem, że zdziwiło mnie jak brak intymności pomiędzy kobietą
a mężczyzną wpływa na ich związek. Pojechałem do biura. Wszystko działo
się tak szybko. Wyskoczyłem z samochodu, nawet go nie zamykając,
nie chciałem dopuścić do siebie żadnych wątpliwości. Wszedłem na górę.
Jane otworzyła mi drzwi. Spojrzałem jej głęboko w oczy i jakby wiedziała,
co za chwilę powiem. Powiedziałem jej, że jest mi bardzo przykro,
ale nie chcę rozwodu. Spojrzała na mnie, niczym porażona. Dotknęła mnie,
jakby sprawdzając czy nie mam temperatury. Wziąłem ją za dłoń i odsunąłem ją.
Powtórzyłem, jak bardzo mi przykro i, że się nie rozwiodę.
Dotarło do mnie, jak wiele poświęciła dla mnie żona, jak brak dotyku
i intymności wpłynął na relację między nami i jak zaniedbałem nasze małżeństwo,
kobietę, która była przy mnie przez 10 lat, dała mi na świat syna.
I być może zrozumiałem to dopiero teraz nosząc ją przez ten miesiąc
na rękach. Dlatego będę pracował nad sobą i naszym małżeństwem i zrobię
wszystko co w moich siłach, aby nosić ją do końca naszych dni, tak
jak sobie przyrzekliśmy przed ołtarzem, w dniu naszego ślubu. Jane jakby
oprzytomniała i poczułem silny plask na swoim policzku. Zamknęła za
mną drzwi i słyszałem jak płacze. Zszedłem na dół i odjechałem.
Po drodze zatrzymałem się w kwiaciarni i zamówiłem bukiet kwiatów
dla mojej żony. Sprzedawczyni zapytała mnie co ma widnieć na karteczce
przy bukiecie? Uśmiechnąłem się i napisałem : „Będę Cię nosił w
ramionach każdego ranka aż śmierć nas nie rozłączy”.
Tego dnia wróciłem szybciej do domu, trzymając bukiet w dłoni.
Byłem strasznie szczęśliwy, czułem uśmiech na mojej twarzy.
Wszystko nabrało zupełnie nowych, niesamowicie świeżych barw.
Wbiegłem po schodach na górę. Leżała na łóżku. Nie ruszała się.
Była martwa. Jak się okazało, moja żona chorowała na raka od wielu miesięcy.
Walczyła z tą straszną chorobą, przegrywała, będąc w stadium termalnym.
Byłem tak zajęty swoim życiem i Jane, że tego nie zauważyłem.
Wiedziała, że jej czas się kończy, dlatego sprawiła mi swój ostatni dar.
Chciała mi oszczędzić reakcji syna, jego poczucia winy względem mnie i
naszych relacji w przyszłości. Wiedziała, że gdyby rozwód doszedł do skutku,
nasz syn znienawidziłby mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal
byłem kochającym ojcem… do samego końca.
   Najdrobniejsze szczegóły naszego życia, te detale, są tym co jest najważniejsze
   w związku. Nie chodzi o posiadłość w której mieszkacie, samochody, domek
  letniskowy, konto w banku. One mogą jedynie stworzyć warunki w których
  żyjecie szczęśliwie, ale nie samo szczęście.
  Więc nigdy nie traćcie z zasięgu wzroku najprostszych gestów.
  Dotyku, intymności, wzajemności. To one wpływają na jakość waszej relacji.



wtorek, 25 grudnia 2012

christmas time :>

no to cześć wszystkim :>
wczoraj Wigilia spędzona miło i rodzinnie
"jakie szklanki, jak w Hogwarcie. Witaj wiedźmo naczelna. Wyjdź bo zrobie ci Alohomore. ;ok;"
hihihihihi

późno wróciłam do domu więc tutaj nie wpadłam, tylko od razu poszłam spać
dzięki Brzeska za fajne życzenia i że na twoją prośbę dostałam w ryjek od mojej siostry, głupku ty! :c
wgl tak jakoś czuje, że po tych świętach +5 kg do wagi 
ale co tam wgl się tym nie przejmujemy :>
później do kuzynki :3
ok to idę, bo nie mam zbyt dużo czasu ^^
papa :3

co za sen.....

/DONja.


sobota, 22 grudnia 2012

Wigilia klasowa :>

a więc tak.. Wczoraj ostatni dzień szkoły w tym roku and Wigilia klasowa :> jakoś nie miałam czasu albo po prostu nie chciało mi się wczoraj dodać tego posta i dlatego też piszę dzisiaj..
praktycznie będzie bardziej się on składał ze zdjęć niż z jakiegoś konkretnego opisu

5 pierwszych lekcji, przygotowania, Wigilia klasowa, dom.
następnie poszłam sobie po Brzeską i później z nią w poszukiwaniu prezentu dla jej mamy ale jakoś się zdecydować nie mogła, dobra mniejsza..
ogólnie chciałyśmy iśc na jakieś focie nawet trochę porobiłyśmy ale takich zwykłych bez żadnego pomysłu, typowy spontan :> gdyby nie ta pogoda to by się wymyśliło coś bardziej konkretniejszego bo wczoraj chyba byśmy szybciej zamarzły niż zdążyły coś wymyślić..
później poszłam do kuzynki i chciała żebym porobiła jej trochę zdjęć no to jakoś chwilę jeszcze wytrzymałam na tym dworze i porobiłam jej trochę zdjęć.
noi znowu z Brzeską, do miejsca w którym spędzamy znaczną część naszego wolnego czasu, chyba nasze jedno z najbardziej ulubionych miejsca, ok .....

dzisiaj od rana sprzątanie, przygotowania do świąt.. teraz mam chwilę odpoczynku tak więc pisze pisze i pisze.. o i jest właśnie 15:15 jak miluusio nie ma co :>

jestem jeszcze trochę chora, coś wyzdrowieć nie mogę.. NO SKANDAL XD

Sylwester zapowiada się ciekawie, oby wszystko było tak jak zostało zaplanowane :> trzeba tylko obgadać pare spraw, załatwić pare rzeczy i będzie fajniutkoooo.

okokok, to chyba jak na razie na tyle
może później tu jeszcze wpadnę z postem całkiem odmiennym niż te wszystkie dotychczas, ale to będzie zależało od moich chęci :>














___________________________


+ WEEEEEEEESOŁYCH WSZYSTKIM! 
/Donia



środa, 19 grudnia 2012

Jest tak samo, może tylko trochę smutno




Jakoś weny nie mam i znowu nie wiem o czym pisać.

no bo takie notki typu " wstałam , ogarnełam się , zjadłam , poszłam do szkoły ,poopierdalałam się na lekcjach ,wróciłam ze szkoły ,zjadłam ,poszłam do sklepu ,odrobiłam lekcje, zjadłam, umyłam się i poszłam spać '' no nie okłamujmy się są nudne ale goszczą na ok. 50-60% postów...  no ale ja nic nie mówię bo przecież kiedyś sama tak pisałam a może nadal piszę nie wiem ale z drugiej strony, co taki człowiek ma pisać w takich postach nie zawsze jest co napisać , no bo nie w każdy dzień dzieję się coś ciekawego i właśnie w taki sposób powstają notki tego typu. Co w szkole też pisać nie będę ,bo kogo to obchodzi?? no może tylko podziękuje Zbyszkowi za wojnę na lekcji ,nie wiem czy zmyję z twarzy ten brooookat  ale co tam ^.^
                Zauważyłam ,że praktycznie każdy wpada w taką monotonię ,monotonię codzienności no bo praktycznie dzień każdego gimnazjalisty (oczywiście z wyjątkami )wygląda tak samo , robisz to co musisz bądz to co Ci każą inni , może te dni różnią się tylko popołudniami no i jeszcze weekendami ,chociaż ja teraz sobotę/niedzielę budzę się o tej godzinie w której bym wracała ze szkoły więc wielkiej różnicy nie widzę .I właśnie w takich momentach człowiek sobie uświadamia ,że sam żyje w tej pojebanej rutynie którą tylko wakacje mogą przerwać bądz zagłada świata . Własnie powracając do tematu zagłady świata . Ja w to osobiście nie całkiem   wierze ale chciałabym mieć tą 100% pewność ,że to się na prawdę wydarzy no bo wtedy można by było zrobić coś złego nie obawiając się konsekwencji ,powiedzieć komuś prosto w oczy co się  do danej osoby czuje, nie przejmując się tym co sobie pomyśli ,poczuć ,że nie ma się żadnych ograniczeń , przestać przejmować się przyszłością (ja bym przynajmniej tak zrobiła). Ale jak już wspomniałam , że nie wierzę to i tak mam jakieś tam poczucie strachu , lęku , bezsilności.... ale co ma być to będzie ...i tak wszyscy umrzemy , czy to za 2 dni czy za 70 lat. Ale miło by było pożyć jeszcze trochę .kolejnym tematem który chciałabym poruszyć są ludzie, którzy mnie coraz bardziej zadziwiają .Zadziwiają mnie głównie swoją głupotą  T_T  no bo co to ma być ? idziesz sobie ulicą jak porządny polski obywatel , nie obrażając nikogo, nie obgadując nikogo, nawet nie patrząc się na nikogo tylko śmiejąc się do osoby idącej z Tobą a i tak musisz zmierzyć się z arogancją ,debilizmem, tępotą ,egoizmem , nieprzyzwoitością i zarozumiałością innych ludzi , którzy sądzą ,że jak są z kimś to są lepsi i mogą sobie na wszystko pozwolić ale jak są już same to nie potrafią się nawet odezwać ani nawet spojrzeć  . Ja sobie na takie coś nie dam pozwolić ale nawet jeśli jestem zła a wręcz wkurwiona i w mojej głowie tworzy się milion stwierdzeń odnoszących się do danej osoby to ich nie mówię ponieważ mam na tyle godności by nie zniżyć się do jakże niskiego poziomu inteligencji osoby która jest zdolna do takich rzeczy... Jeszcze jedną sprawą , która nie daje mi spokoju są  tacy ludzie którzy kłócą się na portalach społecznościowych. Jeżeli osoby kłócąc się wiedzą kim są to jeszcze spoko ,chociaż mogły by załatwić takie rzeczy między sobą w cztery oczy, ale jeżeli ktoś wypowiada się negatywnie na temat drugiej osoby z anonimowego to, to już jest przesada ,pisząc w taki sposób myśli, że jest fajna ? jeśli tak myśli to się grubo myli ,bo takie zachowanie jest przejawem dziecinnego toku rozumowania ale najbardziej zaskakujące jest to ,że pisząc z anonimka cechuje ich odwaga która w większości nie przekłada się na życie w realu ...

No to chyba będzie koniec moich przemyśleń .
Na samym początku pisałam ,że nie wiem o czym pisać ,ale jak widać naszła mnie wena
jeszcze nigdy nie napisałam tak długiej notki ,jestem z siebie dumna ;3
/ZUZA

Macie tu mój zajebiaszczy ryjek *.*



Czuła strach, była samotna w pełnym domu, w domu zła
W jakim domu, raczej kurwa w jednym pokoju
I tak dziękowała Bogu za każdy dzień
W głębi serca chciała żeby jak najszybciej skończył się

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Eląson ^.^


A więc dzisiaj konkurs był ,
ogólnie to aż tak zle to nie było...
Jutro 4kartkówki&sprwdzian!!
uczuć się muszę 

oł noł nie będzie mnie na spotkaniu klasowym...;/ lipsa ,lipsa nie ma co .
Zaraz do lekarza więc się nie rozpisuje ;3

donastępnego/Zuza 
ale z nas cioty ;3



i wezmę oddech,
przetnę aortę Tobie
bo wole żebyś nie istniała niż żyła obok mnie

niedziela, 16 grudnia 2012

We're sorry, but something went wrong.

siemczzzz :3
rano kościół - ZUZA SIĘ NIE POTRAFI W NIM NORMALNIE ZACHOWYWAĆ.. -,-
później chwilkę u cioci i do domu i zamulanie anie anie a nie fayyynie :c
popisałam sobie z pewnymi osóbkami :> i pomagałam wybierać bluzę ę ę ę ę :>
lekcje już odrobiłam więc, jest okkk
później tylko trochę wypadałoby się pouczyć z angielskiego i w końcu zacząć czytać lekture, tzn jej streszczenie, bo to już na wtorek :o
jutro też  idę sobie do spowiedzi, bo jestem niegrzecznym dzieckiem i mam dużo grzechów..... żarcik :3
idę bo wypada tak przed świętami pójść, noo :7

miałam dzisiaj ubierać choinkę ale coś się za to zabrać nie mogę XD
nie no za chwileczkę trzeba iść, nie ma cyyo :>

ogólnie to słucham sobie piosenki takiej bardzo bardzo starejjj, której słuchałam chyba w 3 klasie podstawówki, tak jakoś sobie o niej przypomniałam.. przywołuje dużo fajnych wspomnień :D

w ferie zimowe, podobno ma być organizowane jakieś spotkanie klasowe naszej daaawnej klasy :3 fajnie by było jakby wszystko się udało i żebyśmy tak wszyscy spotkali się w tym samym gronie co kiedyś było codziennością..


Bo, wszystko przed Tobą i wszystko przede mną, a nie wystarczy słowo, by coś wiedzieć tu na pewno..

... 


/Donia.

sobota, 15 grudnia 2012

coraz bliżej święta uohoho

no więc dzisiejszy dzień po części w domu
później u babci bo miała urodziny i tak rodzinnie spędzony czas :3
niedawno wróciłam
ogarniam teraz różne stronki :>
dobra nie będę się za bardzo rozpisywać, bo też nie mam na to czasu.
dodam tylko troszkę dzisiejszych zdjęć:





do kolejnego :7




/DONIA.

Widocznie można zakochać się w tekście ...



weekend , weekend,weekend ,weekend sobota ,niedziela ,weekend ,weekend ,weekend ,sobota ,niedziela ,weekend ,weekend, weekend ,weekend ,sobota ,niedziela ,weekend ,sobota ,niedziela ,weekend ,sobota ,niedziela,weekend, sobota ,niedziela, WEEKEND ,sobota, niedziela ,weekend ,sobota, niedziela, niedziela ,sobota, weekend,weekend w domu kurwa w domu cały weekend czyli dzisiaj i jutro w domu ńńńńńńńńńńńjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjeeeeeeeee :<<

dobra a więc skończyłam tą smutną część tej oto notki
a teraz spójrzmy na ten dobry aspekt dzisiejszego dnia, a więc rano z mamusią na zakupy świąteczne , prezenty dla taty i braciszka kupione blablablablabla....
a teraz siedzę sobie, JEM (bo przytyć muszę xde) i uczę się wiersza  który jest w huj długi i się go nauczyc nie mogę a konkurs już a poniedziałek a ja jak zwykle robię wszystko na ostatnią chwile ;>
no to co to chyba wszystko co mam do napisania .....
5555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555
!
/ZUźJA

Czasami , bojąc się reakcji kogoś na kim ci zależy  nie mówisz jej tego co do niej tak na prawdę czujesz , w takim przypadku lepiej jest przelać swoje uczucia do danej osoby na kartkę i jej ją wręczyć 
tak jest prościej ....
czasami taka jedna kartka może wiele zdziałać  
w moim przypadku zadziałało ;3

piątek, 14 grudnia 2012

ILOVEYOUENDLESSLY...


cześć, cześć
dosyć dawno tutaj nic nie dodawałam, sooorcia
ogólnie to nie jest źle, jest nawet dobrze no ale przecież mogłoby być
też lepiej ..
we wtorek było sobie zebranie, i mam 60 piąteczek uoho :>
wgl z ocen jestem zadowolona nawet bardzo
teraz ostatni tydzień do szkoły i święta, wolne cuudoffnie
wszystko pięknie, ładnie nie ma co :3
w piątek Wigilia klasowa ^.^

dzisiaj byłam sobie tylko na 4 lekcjach
i tak sobie zamulam w domciu.. zimno na dworze :c
jutro nie wiem jeszcze co będę robić, ale chyba będę już sobie
z siostrą choinkę ubierać, a cooo :D

teraz się troszkę nudzę, szukam jakiś obrazków świątecznych, bo do szkoły potrzebne
noi słucham muzyyyki :>
i czytaam, czytam, czytam coś już trzeci raz to samo, ale to jest piękne <3
noi zgrywam też foocie.. wszystko efektem nudy. ouououou

/DONIA.



" dziewczyna jak każda inna, miła jak żadna była, jak czarna bila
bo wpadała tam ostatnia i nigdy nic nie piła, zawsze dwoje trzeźwych oczu
a gdy wychodziła nie umiałem do niej więzi poczuć
innej niż to co było wtedy miedzy nami
chyba dziwnie miłość, czy jakoś tak to się nazywa,
dzisiaj znamy się gorzej bowiem musieliśmy dojrzeć
i mijamy się na dworze często unikając spojrzeń
i myślę o niej ciągle, choć byliśmy niepoważni
i brak mi jej najmocniej lecz to wymysł wyobraźni jest"






czwartek, 13 grudnia 2012

Keep calm and smile



te dni są coraz bardziej pojebane nie ma co :<
wczoraj na każdej przerwie prosiłam nauczycielkę żeby mi oddała mój tel. bo oczywiście musiała mi go zabrać ja zobaczyła , że pisze smsyyy na lekcji ale ja złzłzłzłaaa 
dzisiaj sprawdzian z fizyki i dwie kartkówki chemia&polski a pozatym zamulanie na przerwach w radioli bo Sowińska ;3 w Lesznie a więc lipa... :/
jutro poprawa z matmy i (chyba) na roraty z Derucką *.* po ostatni podpis

 w sobotę nie wiem co będę  robić ale coś się wymyśli ;)
a w niedzielę Donata na jakieś zdjęcia idzię więc raczej niedziela w domu w samotności
nie lubię ;/






Dziękuje za uświadomienie mi ,
że żyjemy nw świecie 
pierdolonych 
materialistów








poniedziałek, 10 grudnia 2012

Feel so close



nieee no właśnie uświadomiłam sobie, żę muszę tu wchodzić częściej bo nie ma co się oszukiwać ,bardzo rzadko tu bywam ,ale jestem pewna ,żę to się zmieni. Ogólnie to ,żę nie pisze postów jest spowodowane tym ,żę nie ma zbyt dużo ostatnio czasu na wszystko i pomimo tego ,żę jest zima to i tak nie wiele czasu spędzam w domu .

dzisiaj dosyć pózno wróciłam do domu ,ponieważ zostałyśmy razem z Olą ;3 zwerbowane do ubierania choinki, za fajnie na to nie wyszło ale co tam :>  a po szkole przyszła Derucka *.* i na roraty uhhhhhhhhhuuu jeszcze tylko 1 podpis i z głowy . A teraz i szukam sobie wiersz na konkurs recytatorski na który zostałam zapisana nawet o tym nie wiedząc ;S

wszyscy mają już jakieś plany na sylwestra a my z Donatą ;3 obmyślamy plan ale jak przyjdzie co do czego to będziemy siedzieć same w domu  . Noooo ale tym razem musi nam wyjść nasz złowieszczy pomysł , bo nie wyobrażam sobie spędzać kolejnego Sylwestra z 2 ;{ 

jutro Głogów + dentysta ooołłłł noołłłł ~.~



+  Derucka ,kolor cielesny za jakieś 10 do 100000 lat będzie powszechnie używanym kolorem xde




btw. POZDRO dla ludzi którzy twierdzą ,że jestem Tępą ,zdałnioną ,głupią, histeryczką 
NIE FAJNIE....;) ale takie stwierdzenia zawsze spoko
chociaż...
a może to i prawda...
ale jeśli to prawda to jestem jaka jestem i się nie zmienię bo w końcu gdyby nie moją głupota i zdałnienie to życie nie wielu ludzi byłoby strasznie nudne, co nie ?
a co do mojej tępoty i napadów histerji nie będę się wypowiadać ...
a więc jak już napisałam zmieniać się nie będę bo w końcu kim mam być jak nie sobą ?
////// ZUZANNAAAAA




niedziela, 9 grudnia 2012

^.^

siema siema siema siema :D
wczoraj fajny dzień z fajnymi ludźmi :>
lekcje sobie już zrobiłam, później trzeba się
pouczyć na sprawdzian z fizyki i kartkówkę z angielskiego
ououoououou :c

ZUZA - cielesny HAHAHAHHAHA
brak słów brak słów XD


tyakie tyam z meczu :7






sobota, 1 grudnia 2012

DECEMBER *.*

no to mamy Grudzień, hohoho 
amazing *.*
dzisiaj raczej w domku cały dzień
Brzeska coś tam sobie zrobiła z nadgarstkiem, pojechała do lekarza i dali jej jakieś środki niby "przeciwbólowe" ale wgl nic nie pamięta co się wczoraj działo, ok! XD







maaaaaagicznie :3

/DONIA.



środa, 28 listopada 2012

Jak miło ...


ouuuu właśnie sobie ze szkoły wróciłam ,
dzisiaj spotkanie ze strażakami było fannnnno nie ma to tamto ^.^

dzisiaj uczyć się trzeba nieeechce mi się  
ale to pewnie jak każdemu ...

Donata ;3 u dentysty ,współczucia mała ,mam nadzieje ,
że jutro będziesz w szkole bo bez ciebie nuudno ;{
I TO JAK NUDNO / ZUZA
                                                        

Czuję stres, a zarazem ukojenie,
bo mimo wszystko wiem, że ja mam czyste sumienie.
A ty co możesz powiedzieć skoro dawno wyszło na jaw
kto ciągle udawał, no a kto się, kurwa starał!



wtorek, 27 listopada 2012

MĄDRE BARDZO MĄDRE oO


tak jak Zuza już wspomniała, zdjęć nie było bo jest chora! GŁUPIAZUZA!
ale może w tę lub za 2 tyg w sobotę pójdziemy
hohoho, dostałam dzisiaj 2 -,-
czyżbym przestała się uczyć? :o
moje oceny od jakiegoś czasu nie są zadowalające :c
trzeba się ogarnąć! 
dzisiaj wieczór z książkami.. :c
angielski, historia, technika

 ale teraz idę sobie na PM

/DONIA



Ej kochanie zamknę Cię jednym prostym zdaniem. :*




Brzeska! hihi


btw. witam w XXI wieku, gdzie idąc ulicą nie można się nawet pośmiać oO



poniedziałek, 26 listopada 2012

ja chcem wakacjii




A więc dzisiaj w domuuu bo chora ,piję sobie herbatkę i jem bo nie mam nic ciekawszego do roboty :( niestety .

Wczoraj meczczc ,miały być zdjęcia ale coś nie wypaliły ,oczywiście z mojej winy  ale co tam *.* Donata mi wybaczy ;33 a po meczu ...a co się działo po meczu pisać nie będę co nie ? .

Potem do Aleksandry po lekcje bo jutro raczej do szkoły wolę to niż zamulanie na chacie cały dzień ale przyjemnie było się wyspać na reszcie :} /ZUZA

mój czesiuniooo słodziak



 




DERUCKA HIOHIO
A to jeszcze sam początek wakacji^.^


,fajjnie był0 nie ma cooo !.!





Te marzenia to już nie jest enigma
Staję na K2 i rozkładam skrzydła
Robię krok pod nogami już nie mam nic
Lecę w chmury, ty nie ściągniesz mnie na dół
Nie ściągniesz mnie na dół
Na ziemi moich stóp już nie zobaczysz śladu
Nie ściągniesz mnie na dół
Uwierz, bo lecę tu wysoko gdzieś
Gdzie nie będą w stanie dotknąć mnie

sobota, 24 listopada 2012

woah :7


ohohoho
no więc dzisiejszy dzień miły nie powiem
to nic, że cały spędzony w domu
ważne że w miłej atmosferze
z ciocią and kuzynką :D
ciasto się udało, jestem z siebie dumna *.*
odrobiłam sobie już dzisiaj lekcje, bo jutro nie będzie na to czasu :7
rano do kościoła, później z Brzeską na zdjęcia
za chwilkę muszę jeszcze wszystko dokładnie obmyślić 
jakie mniej więcej rzeczy, przedmioty etc trzeba zabrać :7 uohuhihuhi
OBYSIĘUDAŁYOBYSIĘUDAŁY!

z dnia na dzień coraz bardziej mnie to zadziwia XD
 
no bez kitu! HAHAHAHAHAHAHA

LANS NIE MA CO! -,-




przeglądając foldery ze zdjęciami znalazłam too *.*
ma chyba ono rok 
choć jest takie stare to jakoś je lubię 

/DONIA.

...

"Mów co chcesz pieprzę te spiny, wiesz, że niszczymy,
Bo słowa nigdy nie będą większe niż czyny"